13 października 2021

Miesięcznica zgonów nadmiarowych. Wrzesień 2021

 

Tradycyjnie każdego 10 dnia miesiąca, czasami z poślizgiem GUS raportuje miesięczne zgony w Polsce. Dokładnie moje pojmowanie zgonów nadmiarowych opisałem w Zgony nadmiarowe, a może ponadnormatywne? Cz.1 ciut teorii.

We wrześniu mieliśmy 10% zgonów więcej niż średnio w latach  2015 - 2019. Ta nadmiarowa liczba to 3044 zgonów z czego covidowych tylko 305.

 


 

Zgony nadmiarowe w okresach miesięcznych od początku pandemii.


 

Zgony nadmiarowe w okresach tygodniowych.





 

Od początku pandemii zmarło nas o 25,4% więcej niż średnio w latach 2015 - 2019. Ta nadmiarowa liczba to 143 tys zgonów.



 


12 października 2021

Pandemia ... gdzie jesteśmy? Cz.2 ujęcie czasowe. /w pisaniu/

 

Post jest kontynuacją Pandemia ... gdzie jesteśmy? Cz.1 ujęcie przestrzenno geograficzne. 

Wszystkie dane są zaktualizowane na dzień 11 października 2021   

O ile z mapami było dosyć prosta to z wykresami będzie Jeszce łatwiej. Ponieważ pandemia rozwija się w postępie geometrycznym można powiedzieć przez pączkowanie z racji okoliczności, iż nowi zakażeni zarażają jeszcze nowszych to często na wykresach przyjmujemy dla jej zobrazowania skalę logarytmiczną, na której kolejne wartości nie są w równych odległościach tylko w odległościach co ileś razy np co 10 razy i tak kolejne od dołu będzie 0,001 - 0,01 - 0,1 - 1 - 10 - 100 itd. Trzeba to mieć na uwadze przeglądając poniższe wykres. 

Tak naprawdę to każda analiza jest czoso-przestrzenna, tylko możemy patrzeć bardziej przez pryzmat czasu lub przestrzeni. To teraz czas na 'czas'.

W części pierwszej patrzeliśmy na mapę, teraz popatrzymy na nowe zakażenia w dłuższej perspektywie czasu. Na wykresie zaznaczone są dolne progi pierwszych historycznych stref. Na skali liniowej ledwo można dostrzec początki nowej fali.         

Wykres 1

 

Te same progi i zakres czasowy ale tylko sumarycznie dla Płocka i Powiatu.

Wykres 2

Teraz spojrzenie na cały okres pandemii tylko na skali logarytmicznej.Płock liczony od lipca, wcześniej podczas pierwszej fali zakażeń było mało pewnie wykres wyglądałby jak bardzo szczerbaty grzebień. Na tej skali pandemia dzisiaj wygląda bardziej okazale, jakbyśmy byli na półmetku wzrostów. Co będzie dalej? Odpowiedź na to pytanie zależy od tylu czynników, że na razie nie będziemy silić się na odpowiedź.  

Wykres 3, skala geometryczna


 

Tempo wzrostu / spadku zakażeń.

Prosty wskaźnik skoro znamy średnią tygodniową, to możemy zawsze porównać jej watości w czasie. Teraz średnią tygodniową dzielimy przez jej wartość z przed 7 dni. Jak nietrudno zauważyć powyżej 1 pandemia wzrasta i odwrotnie.      

Wykres 4

Ten wskaźnik podczas pierwszej fali pandemii w warunkach niezmiennych obostrzeń doskonale pozwalał mi prognozować czas i wartość szczytu pandemii. Okazał się skuteczniejszy od modelowania, które zwodziło.

Poniżej widzimy jak średnia 7 dniowa doskonale 'wygładza' codzienne dane.

Wykres 5

 

Wracamy ma podwórko dnia dzisiejszego. Moje ulubione wykresy do monitorowania bieżącej sytuacji. Na okoliczność olimpiady z ciekawości pandemicznej dodałem Japonię i tak już pozostała do dzisiaj na tablicy do dzisiaj.

Wykres 6, skala geometryczna

 

Rzut oka na obecna falę wzrostową

Wykres 7, skala geometryczna

Dla porównania to samo co na wykresie 6 bez Japonii, w skali liniowej.

Wykres 8

 


 

 

 

10 października 2021

Pandemia ... gdzie jesteśmy? Cz.1 ujęcie przestrzenno geograficzne.

 

Dowiesz się jak wygląda dzisiejsza sytuacja pandemiczna tj. 9 października 2021, w porównaniu do tej ze szczytu pandemii tj. 1 kwietnia 2021, według wskaźnika ilości zakażeń, geograficznie z dokładnością do powiatu. 

Ilekroć piszę 'dzisiaj' lub 'teraz', to mam na myśli 9 października 2021 roku.

Dzisiaj będę mierzył pandemię jednym wskaźnikiem, uniwersalnym i powszechnym jak jednostki układu SI lub pizza włoska. Wskaźnik ten powstał w boju metodą prób i błędów w okolicy drugiego miesiąca pandemii, kiedy wszyscy dłubacze świata tacy jak ja zauważyli, że ilość zakażeń potrafi mocno fluktuować z dnia na dzień i ma cykle śród-tygodniowe, w weekend notowania pandemii spadają. Zatem na chłopski rozum trzeba było liczyć wskaźnik dla 7 dni i pozbędziemy się wszystkich wyboi na wykresach. Tak też wszyscy zrobili i powstał wskaźnik zachorowań lub zakażeń, uśredniony z 7 dni. Sam sobie go wymyśliłem równocześnie z resztą świata, bo nie szło inaczej na covid patrzeć.

Liczymy sumę zakażeń z 7 ostatnich dni i dzielimy przez 7 i mamy średnią tygodniową w dowolnym dniu tygodnia.

 

Jeśli ten wskaźnik ma służyć do porównywania pomiarów w wielu krajach i jednostkach administracyjnych, to trzeba go powiązać z ilością mieszkańców i ostatecznie podajemy uśrednioną ilość zachorowań z 7 dni na 100 tys. mieszkańców. Kropka. 

 

Ujęcie przestrzennie lub geograficznie       

Najstarsi górale pamiętają podział polski na strefy pandemiczne w oparciu o wyżej wymieniony wskaźnik. Ja zawsze miałem kłopot z odczytaniem rządowego obwieszczenia ostatecznie przyjąłem tak:

  • 0-10 nic, 
  • 10-25 strefa zielona, 
  • 25-50 strefa żółta, 
  • 50-70 strefa czerwona, 
  • powyżej 70 gasimy światło i jest narodowa kwarantanna

Szczyt zachorowań 3 fali i całej pandemii mieliśmy 1 kwietnia 2021 i policzyłem jak wtedy wyglądały według powiatów. Oczywiście rząd stref w takiej postaci raczej nie wprowadził, często modyfikował ich przedziały i zakres obostrzeń. Skądinąd rozumiem działania rządu wszyscy rozpoznawaliśmy pandemię bojem. 

Proszę od razu nie przypisywać sobie medali za udział w pandemii według powyższej mapki, gdyż kulminacja mogła być w różnym czasie, w różnych dniach na różnych obszarach. Trzeba będzie policzyć ile osób w poszczególnych powiatach przechorowało w czasie kolejnych fal i ogólnie. Mapa nasuwa przypuszczenie, że wyszczepialność jest słabsza na obszarach, które nie odczuły mocno wcześniejszych fal pandemii. To teraz przyszło wyrównanie.

To jeszcze rzut oka na nasze małe ojczyzny w samym szczycie pandemii tj. 1 kwietnia 2021 roku.  


  

Zostańmy przy tym podziale na strefy aby zobaczyć gdzie dzisiaj jesteśmy.

Zatem stan który był 'pikuś' podczas kulminacji. teraz jest wyjątkowo dramatyczny. 

Jak już pisałem strefy wielokrotnie zostały przedefiniowane, ostatnia wersja ministra Niedzielskiego z końca września to: żółta powyżej 120 zakażeń na 100 tys. mieszkańców, czerwona powyżej 240 zak. na 100 tys. 

Czyli w kulminacji pandemii żaden powiat nie wszedłby do czerwonej strefy według obecnych progów. Ponoć wynika to z obłożenia łóżek covidowych, które w obecnej fali jest dwa razy mniejsze. Ministerstwo fantazjuje z progami stref zaś życie czyli dostępność do respiratorów wszystko skoryguje.
 

Oderwijmy się teraz od stref. Rzut oka na wszystkie powiaty. Dzisiaj jako specjalność dnia w karcie dań, cyframi ukazany uśredniony wskaźnik zakażeń z 7 dni na 100 tys. ludności. Wskaźnik powszechny we wszechświecie jak McDonald. 


 

To jeszcze skoro Q-GIS uruchomiony rzut oka na własna okolicę.


 

Słowniczek:

Geoportal. Usługi przeglądania WMS i WMTS.

Michał Rogalski. COVID-19 w Polsce: Archiwum danych powiatowych MZ 

 

 

W części drugiej bardziej szczegółowo przyjrzymy się pandemii na przestrzeni czasu.





09 października 2021

Alumni, ostatni zgasi światło w AD 2036?

 

Link do arkusza z danymi 

Z postu dowiesz się, że: 

  • od 1987 roku ubywa studentów w seminariach duchownych w tempie 119 na rok,

  • jeśli tempo utrzyma się, to ostatni seminarzysta zgasi światło w 2036 roku,

  • w przyszłości Polaków mogą spowiadać księża z Afryki. 


Wierzący w cyfry niewierny Tomasz.

Rozpoczynam nowy cykl, nie będę pisał o 'śmierci Boga' i innych nieuchwytnych wynurzeniach ludzkiego umysłu. Spróbuję popatrzeć na cyfry, poukładać je w ciągi w tabelkach lub na wykresach, komentować nie lubię, pozostawię to czytaczom.    

 

Trochę rozczarowany jestem. Przejrzałem tomy statystyk kościelnych. Nie ma w nich wielu danych, które pokazywałyby długotrwałe trendy lub ich brak. Raczej szerokie spojrzenie bilansowe na kościół w wybranym punkcie  czasu, żadnego długookresowego rachunku. Dochodzę do wniosku, że liczba alumnów będzie twardą daną o kościele, tak jak zgony nadmiarowe o pandemii. To całkiem ciekawy wskaźnik szybko ukazuje dynamikę zmian. Oczywiście rzeczywistość nie zna super twardych danych, wszystkie osadzone są w kontekście i uwarunkowaniach.

 

Alumni czyli studenci seminariów duchownych. 

W statystykach zazwyczaj dzieleni są na dwie kategorie diecezjalnych i zakonnych. Opieram się tylko na danych z oficjalnych statystyk, które dziwnie niekiedy rozmijają się z tymi medialnymi. Poniżej na wykresie dane, które udało mi się do tej pory zebrać. Oczywiście będę szperał dalej.  


 

Teraz oszacuję tempo trendu spadkowego dla alumnów diecezjalnych, bo nie mam wiarygodnych danych za ostatnie kilka lat dla zakonnych. 'Górkę' mieliśmy w 1987 roku 5 859 alumnów, ostatnia dana z 2019 roku podaje 1 726 alumnów. Teraz poprosimy grzecznie arkusz google o wyliczenie trendu liniowego.

 

Arkusz szybko policzył, że do roku 1987 alumnów ubywa w tempie 119 rocznie i ostatni zgasi światło w AD 2036. Trend spadkowy w ostatnich latach przyspiesza. 

 

Qué vendrá?

Czy za 30 lat będą nas spowiadać Polaków księża z Afryki? Czas pokaże.

Rozpoczynam cykl, w którym będę szukał kilkudziesięcioletnich trendów w zmianach mentalnych, światopoglądowych społeczeństwa. Będę też pokazywał terytorialne zróżnicowanie społeczeństwa w Polsce. Warunek dane muszą być dobrze udokumentowane, o co nie tak łatwo.

 

Słowniczek:

Alumn

Annuarium Statisticum Ecclesiae in Polonia AD 2020 

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.


07 października 2021

Dokąd na rower, tak by było najmniej covidu?

W trosce o moje podopieczne / podopiecznych zdecydowanie rowerujemy w ten weekend w Gostynińsko-Wocławskim P.K.

Kolorami i cyframi zaznaczona intensywność zakażeń w powiecie, a dokładnie ilość zakażeń / 100 tys. mieszkańców z 4 tygodni, stan na 6 października 2021
 


06 października 2021

Zgony & zakażenia covidowe wg powiatów. 2021-10-06

 

Zgony covidowe z 4 tygodni w przeliczeniu na 100 000 ludności.

 

Tabelka z liderami 


Zakażenia covidowe z 4 tygodni w przeliczeniu na 100 000 ludności.

Tabela z liderami zakażeń.
 


Miałem zbadać korelację pomiędzy zgonami i szczepieniami w powiatach, ale rządowy plik z danymi szczepień w powiatach zawiera bzdury. Dane rządowe wg gmin i powiatów rozmijają się niedorzecznie, niektóre powiaty mają ponad 100% wyszczepialność inne po kilkanaście %! Zatem trzeba uzbroić się w cierpliwość i samemu sobie dane zagregować.

 

Słowniczek:





05 października 2021

Płock samotną wyspą suszy?

 

Dowiesz się, że:

  • Podczas gdy w Płocku w latach 2015-2020 opady deszczu spadły średnio o 21%, to w sąsiednich miastach wzrosły średnio o 6%. 

  • Trend wyliczony w oparciu o dane 70 letnie wskazuje że w Płocku opady maleją o 83 mm na 100 lat, podczas gdy w sąsiednich miastach wzrastają średnio o 97 mm na 100 lat. 

  • Zobaczysz suszę na mapach opracowanych na podstawie danych satelitarnych. 

 

Dane ze stacji meteorologicznych IMiGW

Na wstępie już zwyczajowo napiszę, że umysł planował inny temat a serce skłoniło się ku suszy. Ciekawość zadawała pytanie "a co u sąsiadów?". No to odnalazłem sąsiadów według kryterium: jak najbliżej Płocka i z danymi od 1951 roku. Wrzuciłem towarzystwo do jednej tabelki i z wielka rozkoszą przystąpiłem do krojenia tortu w różnych przekrojach.

Tabela z opadami rocznymi dla wybranych 5 stacji meteo, do tego dane z Płocka i średnia z 5 stacji. 

Tabela 1

 

Najpierw rzut oka na suszę 2015-2020. I już tutaj szach & mat. W podanym okresie opady w Płocku były mniejsze o 21% od średniej opadów z lat 1951-2020. W każdej z pozostałych stacji były wyższe średnio o 6%. Wierzyć się nie chce.  

Tabela 2


 

Ochłońmy chwilkę i zobrazujmy opady w postaci słupków dla poszczególnych miast kolejno latami. Błękitny Płock po prawej, kolory dobierał google, zawsze najniższy, niewyrośnięty i mizerny taki.

Wykres 1


 

Jeśli komuś zlewają się słupki to zlepiłem 5 stacji w jeden uśredniony słupek i możemy porównywać raz jeszcze.

Wykres 2

 

Tutaj też pozlepiałem słupki z wszystkich 5 lat dla każdej stacji osobno

Wykres 3

 

To teraz policzyłem wartość rocznego opadu jako część średniego rocznego opadu z okresu 1951-2020. Krótko mówiąc w liczniku bieżący rok w mianowniku średnia wieloletnia. Oczywiście średnia liczyłem dla każdego miasta z osobna. Można powiedzieć, że to 'względna' średnia.

Tabela 3

 

Tabela przelana na wykres. Dobitnie widać błękitni zawsze na dole.

Wykres 4

 

I tu znowu ta sama sztuczka uśredniłem 5 stacji i porównałem do Płocka. Jasnobeżowy pasek to wyraźny i policzalny deficyt opadów. 

Wykres 5
 


A co z trendem wieloletnim liczonym z okresu 1951-2020? Od razu powiem liczyłem osobno dla każdego miasta i dla wszystkich stacji oprócz Płocka trend jest wzrostowy. Dla oszczędności czasu czytelnika na poniższym wykresie mamy zestawione uśrednione roczne opady z 5 stacji i Płock.  

Wykres 6

 

Równanie prawdę ci powie. Uśredniony trend dla 5 stacji ukazuje wzrost średniorocznego opadu o 97,1 mm w ciągu 100 lat. W tym samym czasie trend pokazuje spadek opadów o 83,4 mm w Płocku.

Trend dla poszczególnych miast jest podany w pierwszym wierszu Tabeli 1. Trend jest podany dla 1 roku czyli dla 100 lat mnożymy liczbę przez 100. 

 

Standaryzowany wskaźnik opadów. 

Zapomnijmy o danych ze stacji pomiarowych, zresetujmy pamięć. Zobaczmy jak opisana naszymi cyframi sytuacja wygląda okiem profesjonalnych serwisów. Pukamy do esusza.pl i wybieramy SWO-12 zawsze dla ostatniego dnia roku.

Teraz ćwiczenie. Na podstawie poniższych zobrazowań SWO-12 porównaj opady dla 6 miast Olsztyna, Warszawy, Skierniewic, Łodzi, Płocka i Torunia, dla każdego roku z osobna. Zapisz to wszystko i powróć do Wykresu 1, aby porównać opisy wykonane na podstawie SWO-12 z danymi stacji pomiarowych IMiGW.    

 
Interpretacja wyników SPI wg skali:
  • -2,00  i poniżej  – ekstremalna susza
  • -1,99  do -1,50   – silna susza
  • -1,49  do -1,00   – umiarkowana susza
  • -0,99  do   0,99  – warunki przeciętne (normalne)
  •  1,00  do   1,49   – umiarkowanie wilgotno
  •  1,50  do  1,99    – bardzo mokro
  •  2,00   i więcej    – ekstremalnie mokro  

 
2015
 

2016

 

2017


2018


2019


2020

Ja wykonałem ćwiczenie skwapliwie. Rzeczywiście wskaźniki na mapach mają odzwierciedlenie w słupkach. Bardzo rozwijajcie ćwiczenie pobudza wyobraźnię i pomaga zrozumieć co się dzieje w deszczowej przestrzeni wokół Płocka.  

 


Qué vendrá?

Jeśli ktoś mnie zapyta a płocką anomalię suszy to tylko powiem, że ją widzę i nic więcej. Jakie są jej przyczyny, czy to przypadkowa kilkuletnia konfiguracja opadów, czy już na dłużej zagości? Nie wiem.   


03 października 2021

Zgony covidowe a wyszczepialność. 2021-10-02.

Kontynuujemy cykl, czyli monitorujemy wyszczepialność i zgony na poziomie województw.

Tabela z wyszczepialnością na 30 września 2021 i zgonami covidowymi na 2 paździrnika 2021.

 

 

Przerzucamy tabelę do wykresu a konkretnie zgony z 28 dni i wyszczepialność i prosimy grzecznie arkusz google o poprowadzenie trendu liniowego.


 

Mapka z % całkowitych wyszczepień na 30 września


 

Mapka z ilością zgonów covidowych na 1 milion mieszkańców w ciągu 4 tygodni, stan ma 2 października 2021.  


 


01 października 2021

Susza w Płocku 2015 - 2021

 
Jak zwykle miało być inaczej. Miało być podsumowanie danych meteorologicznych września, a jest podsumowanie płockiej suszy od 2015 roku.
 

Wszystkie wykorzystane tutaj źródła danych, arkusze, wykresy wymieniłem i podlinkowałem w zmiany-klimatyczne/płock i zachęcam do ich przeglądania. Poniżej prezentuję tylko wybrane fragmenty danych.  


Co można odczytać z kolorowej tablicy z danymi miesięcznymi?

 
Na początek rzut oka na tabelę, którą mamy dzięki IMiGW i meteomodel.pl. zawiera ona opady dla wszystkich miesięcy w latach 1951-2021. Formatowanie w arkuszach google nie rzuca na kolana, ale można coś tam rozjaśnić. Przyjąłem następujące kodowanie kolorami: na czerwono susza czyli 2/3 średniej i poniżej, przez pomarańcze dochodzimy do koloru żółtego czyli blisko średniej, przez zielenie dochodzimy do niebieskiego czyli 5/3 średniej i powyżej. W ten sposób gąszcz cyfr zamienił w ciągi kolorów, które już nam wiele mówią. Meteomodel.pl zazwyczaj przyjmuje kodowanie kolorami według podziału na kwantyle. Kolumna po prawej ukazuje jaki % średniego opadu z 1951-2021 upadło w danym roku. 
 

Kłuje w oczy susza ciągnąca się od 2015 roku z przerwą w 2017.



Uszeregowałem lata 1951-2020 od najsuchszego. Szokująca tabelka, pierwsze trzy miejsca to nasza dzisiejsza susza, i jeszcze miejsce 9 i 11.    


Jak zmieniła się struktura opadów miesięcznych od 2015?  

 

W czasie suszy 2015-2020 odnotowaliśmy o 23% mniej opadów w stosunku do średniej z lat 1951-2014.

 

Poniżej mamy rozpaczliwy wykres, widać wyraźny deficyt opadów, z wyjątkiem dwóch miesięcy: września i października. Dla rolników, działkowiczów, biofilów to fatalna konfiguracja, ponieważ w okresie najintensywniejszej wegetacji roslinom brakuje wody.      


 

Porównajmy opady z ostatnich 12 miesięcy do średniej 1951-2014. Do końca czerwca zapowiadał się kolejny rok suszy ale burzliwe i gwałtowne nawałnice w lipcu i sierpniu zmieniły sytuację.


'Opadowe EKG'. Trochę pracy i spoglądamy z dłuższej perspektywy, mamy cały okres suszy pod lupą. Tam gdzie czerwone góruje nad niebieskim możemy mówić o suszy i odwrotnie.   


 

Zmierzymy suszę dla okresów 12 miesięcznych. 

Suszę mierzy się dla rożnych okresów, ja spotkałem się z przedziałami: 12, 6 i 3 miesiące oraz 30, 20 i 10 dni. Z tabelki możemy wyliczyć średni opad roczny, czyli 12-to miesięczny dla okresu 1951-2014 i to będzie nasza norma czyli 100% czerwona linia. Na niebiesko mamy opady za 12 miesięcy i tworzy nam się wyrazisty wykres suszy w długoterminowym 12 miesięcznym ujęciu.

Policzyłem na palcach, w pierwszym okresie suszy mamy ciurkiem 39 miesięcy poniżej czerwonej linii. Gdybyśmy linie przenieśli na poziom 80% to będziemy mieli ciurkiem 24 miesiące. W drugim okresie suszy przedziały te trwają odpowiednia 35 i 34 miesiące. Dramat.      


 

Dla zobrazowania jaki wpływ na powyższe wyliczenia mają poszczególne opady z pojedynczych miesięcy dodałem je jako zielone słupki ze skalą na lewej osi pionowej.  


 

Zmieniamy perspektywę z wieloletniej na roczną, skalę z miesięcznej na dobową.

Tu pokazuję jak monitoruję częstotliwość i wielkość dobowych opadów z kwartału na kwartał. Wprawne oko dostrzeże grozę. Miesięczna norma upada w ciągu doby, zaś gdy weźniemy dobę pod lupę to okaże się, że upada w ciągu 1,5 godziny. Tony wody z ogromna prędkością wiatru blisko 100 km/h i mamy dramat, który widzieliśmy latem w Płocku.  


 

Opady średnia 30-to dniowa.

Dla mnie to dobra miara pokrywająca się doskonale z percepcyjnym odbiorem suszy na łąkach w lesie i dowolnych zielonych obszarach. Jeśli 30 dniowe opady są liche, to zobaczymy wszędzie suszę i odwrotnie.

Troszeczkę pogłówkowałem i zestawiłem bieżącą wartość opadów z normą wieloletnią dzień po dniu. Gołym okiem widać suszę od początku roku do końca czerwca, potem lipcowe i sierpniowe nawałnice, suchy wrzesień, a co będzie dalej to bóg albo inne oświecone istoty raczą wiedzieć.      


 

Opady 12 miesięczne czyli 365 dniowe.

To jeszcze kusi dzień po dniu monitorować roczne opady. Oczywiście wyraźnie widać dwa oblicza natury. Zobaczymy czy to jest trwałe odwrócenie złych trendów, czy chwilowy & przejściowy kaprys natury?   


Ciekawe czy odnajdziemy wieloletni trend?

Jeśli naniesiemy sumy rocznych opadów punktowo na wykres to otrzymamy obraz na podobieństwo papierowej tarczy obstrzelanej cienkim śrotem z dubeltówki. Zawsze możemy poprosić arkusz google o pokazanie trendu liniowego i okazuje się, że:

roczne opady maleją w tempie 83,4 mm na sto lat, czyli o 16% średniej.

 

To jeszcze te same opady i średnia 10-cio letnia, zwana przez arkusz google środkową. 

 

 

 

Monitoring satelitarny suszy.

 
Jeśli kogoś zainteresował temat polecam serwis esusza.pl. Poniżej zamieszczam "SPI-1 - STANDARYZOWANY WSKAŹNIK OPADU dla 1miesięcznego (3dekadowego) okresu kumulacji opadów" obrazujący dwa skrajne obrazy opadów w Płocku
 
Skrajna susza w Płocku, 30 czerwca 2021. 
 

 
Skrajne nawodnienie w Płocku 10 sierpnia 2021.
 

  
 

Minimalistyczne podsumowanie. 

 

W czasie suszy 2015-2020 odnotowaliśmy o 23% mniej opadów w stosunku do średniej z lat 1951-2014. Od roku 2015 odnotowaliśmy dwa, 24 i 34 miesięczne okresy suszy, w których 12 miesięczne opady wahały się w przedziałach od 60% do 80% normy. Jeśli nałożymy na to dane z prezentacji dr Sochockiej mówiące, że w obszarach zurbanizowanych tylko od 15% do 40% wody opadowej przechodzi do gleby, to mamy gwarantowane pustynnienie Płocka, nawet jakbyśmy sadzili od razu 100 letnie drzewa. Potrzebne są radykalne działania od wczoraj i niech nie będą to drzewka w doniczkach.

 

 

I co dalej?

Kusi ciekawość aby porównać opady Płocka z opadami innych miejsc w Polsce. 
 
 
 

Słowniczek:

 











Gniazda on-line

Bielik Durbē Bocian Bohuslavice ,  Kirchzarten , Pyryatynskyi NP , Ságvár , Ustroń Bogatka Niemcy Jastrząb pospolity   Modraszka Rec...